Liturgia Wielkiego Czwartku przeniosła nas do Wieczernika. Wraz ze wspólnotą Wiernych Sympatyków; Przyjaciół i Dobrodziejów klasztoru zasiedliśmy przy Chrystusie, aby wsłuchać się w Jego mowę i obserwować Jego czyny.
A On jak podaje św. Jan Ewangelista ,,zaczął umywać uczniom nogi”


Następnie wziąwszy chleb połamał go i dawał im mówiąc; ,,Bierzcie i jedzcie” pod koniec rzekł; ,,Czyńcie to na moją pamiątkę”. Później Mistrz z Nazaretu zaprosił nas na prywatne spotkanie z Nim do ,,Ciemnicy”. Dla mnie był to czas uczenia się pokory i miłości. Czas odpowiadania sobie na pytania a jak jest z moją miłością Boga, bliźnich i siebie?

 

Te pytania potęgowały się jeszcze mocniej w Liturgii Wielkiego Piątku, kiedy patrzyłem na krzyż i uświadamiałem sobie, że przecież:
,,On nikomu nie uczynił krzywdy”
,, a został wzgardzony i odepchnięty”
Przybity do krzyża za nasze grzechy. Moje, twoje, innych- nasze. To przecież my przez grzechy jesteśmy sprawcami tej męki. Pięknie to wyraził poeta w modlitwie do Chrystusa:
,, Ja w dłoni miałem młot! I gwóźdź po gwoździu
Wpijał się w Twoje dłonie i żyły rozdzierał-
Wlałem ogień w Twe ciało i łamałem kości,
Byś płonący cierpieniem na krzyżu umierał.
To ja śledziłem, jak twarz Twoja dogorywa…
I wiecznie gwóźdź mój ciało skrwawione rozdziera.”

 

Przeżywając Wigilię Paschalną największe Święto Zmartwychwstania Pańskiego szukałem odpowiedzi na pytanie dlaczego ta noc nazywa się Wielką Nocą?...

Wraz z wiernymi licznie zgromadzonymi w kościele wsłuchiwałem się w treści przekazane przez naszych lektorów i kaznodzieję w Liturgii Słowa. Później wraz z wszystkimi wyśpiewałem radosne Alleluja  i życzę by to radosne Alleluja rozbrzmiewało wciąż w naszych sercach.
Tą drogą kieruję podziękowania dla wszystkich, którzy włączyli się w liturgię, przygotowali kościół, zadbali o dekorację i co najważniejsze, że tak licznie byli z nami w przeciągu tych wielkich dni.

 

Realacja foto w fotogalerii